Wywiady

 

Wywiad z Grażyną Adamską, autorką sagi „Bractwo Dusz”  (28 kwietnia 2014)
– wywiad poprowadziła Grażyna Dobromilska

Właśnie zainaugurowałam wywiady z autorami, by pokazać, że self publishing jest dobrym rozwiązaniem. Chcę dostarczyć autorom w moim blogu informacji przydatnych do pójścia śladami prezentowanych autorów. Jeden aspekt to temat, natchnienie i ciężka praca. Drugi… marketing. Coraz więcej pojawia się na rynku platform sprzedaży i to nawet promujących książki przyjmowane do sprzedaży : ) Sprzedaż samodzielną będę badać. W tamtym roku złożyłam prośbę o interpretację do Centralnej Izby Skarbowej w Łodzi, ale wypowiedź była wymijająca: że sprzedawać chcę z paragrafu, który ich nie dotyczy, więc mi zwracają opłatę za wniosek…
Dziś przedstawiam Grażynkę Adamską : )
Zadebiutowała jesienią 2011 roku książką „Bractwo Dusz, Księga 1“. W październiku 2012 roku ukazała się druga część – „Bractwo Dusz, Księga 2”, a w 2013 – „Bractwo Dusz, Księga 3” i „Bractwo Dusz, Księga 4”. Z początkiem 2014 roku księgi Bractwa Dusz są dostępne na rynku światowym, w największej księgarni internetowej amazon.com. W sumie ma powstać pełen cykl dziewięciu ksiąg.

Grażyna Dobromilska: Seria książek pisanych przez ciebie ma główny tytuł sagi: Bractwo Dusz. Podziwiam cię Grażynko, jak wartka jest ta opowieść, jak zaskakujące zwroty akcji pojawiają się na kolejnych stronach. Niczego czytelnik nie może być pewien. Czarne charaktery stają się „białymi” i odwrotnie.
Grażyna A. Adamska: Na co dzień w życiu zapominamy o swoim wnętrzu. Jesteśmy tak zajęci pracą, domem, ganianiem za czymś ulotnym, że zaniedbujemy to, co jest najważniejsze – siebie samych. A przecież człowiek to nie tylko ciało i umysł, to także dusza, czyli wnętrze, które od początku do końca naszego życia jest z nami, towarzyszy nam i nas wspiera, o ile sobie na to pozwolimy. W każdej religii mamy do czynienia z duszą, co już wskazuje na to, jak jest ważna, ale my jakoś się od niej oddaliliśmy i ją wypieramy. Szalenie ważne są osoby wokół nas, często są to bliskie nam dusze, niejednokrotnie nasze bratnie dusze, ale zajęci życiem tego nie zauważamy. Dotyczy to nie tylko nas, dorosłych, ale i młodzieży. Niejedna nastolatka marzy o filmowej miłości, o uczuciu tak głębokim, jak to, które zrodziło się pomiędzy wampirem i człowiekiem lub wilkołakiem. Mimo że są to bohaterowie fantastyczni, to ich miłość nie jest tylko fantazją. Każdy z nas może przeżyć miłość pełną uniesień, namiętności, oddania w pełni. To nie są tylko marzenia, taka miłość istnieje, taka miłość zrodzi się pomiędzy bratnimi duszami. Jednak patrzeć musimy oczami serca, a nie przeliczać, wybierać i przebierać. Pisząc „Bractwo Dusz”, dostrzegam, jak magia tej książki przenika w życie moich znajomych, rodziny, przyjaciół i czytelników. Wokół książki cały czas dzieją się cuda. Ludzie poznają się na nagraniu zajawki filmowej i rozpoznają w sobie bratnie dusze, zakochują się; osoby czytają cytat wprowadzający czytelnika do kolejnej księgi i „dostają powera”, realizując swoje najskrytsze marzenia; przyjaciele i znajomi zmieniają swoje życie, staje się ono pełne miłości, przyciągają swoje drugie połówki, rozkwitają. To jest piękne, to jest magiczne, to jest życie.

GD: A kim jest Bratnia Dusza?
GA: To jest temat rzeka. Bratnią Duszę możesz spotkać na każdym kroku. Możesz mieć kilka Bratnich Dusz. Może nią być twoje rodzeństwo, kuzynostwo, mama, tata, ciocia, wujek, przyjaciółka, kolega, wspólniczka. Jednak jest tylko jedna najważniejsza bratnia dusza. Ja nazywam ją w książce bliźniaczą duszą, chociaż to nie jest do końca zgodne z ogólnie przyjętym nurtem na ten temat. Spotkałam się z kilkoma opisami dotyczącymi tej najważniejszej Bratniej Duszy i uznałam, że określenie bliźniacza najbardziej pasuje w moim bractwie.

GD: Zatem kim jest ta najważniejsza bratnia dusza?
GA: To jest osoba, z którą jesteśmy połączeni i zgodni pod względem emocjonalnym, mentalnym, fizycznym, seksualnym i przede wszystkim duchowym. To jest coś więcej niż tzw. chemia, to jest wyczuwalna energia na poziomie duchowym. To się czuje w sercu i to otwiera w nas bramę do wewnętrznego raju. To jest coś więcej niż zauroczenie. To dotyka nas na poziomie głębszym niż zakochanie. I dodam, że takie uczucie łączy nas tylko z jedną taką osobą. Chociaż można stworzyć doskonały i pełny związek z różnymi bratnimi duszami i nie tylko, jednak tylko miłość pomiędzy najważniejszymi bratnimi duszami stanowi pełnię. Szkoda, że rzadko udaje się wytrwać w takiej pięknej miłości. Dla nas, ludzi, siła takiego uczucia jest tak ogromna i tak potężna, że aż przerażająca. To powoduje, że uciekamy od tego uczucia. Na szczęście sama świadomość, że coś takiego istnieje i może spotkać każdego z nas, już wywołuje uśmiech na twarzy.

GD: Skąd taka tematyka? Skąd twoja wiedza ezoteryczna?
GA: Z tego co pamiętam, zawsze intrygowało mnie to, co dzieje się z człowiekiem po śmierci. Od początku wiedziałam, że dusza jest wieczna, tylko nie miałam pojęcia, co się z nią dzieje, gdy już człowiek umiera. 7 lat temu zaczęłam poszerzać swoją wiedzę w tych tematach. Rozpoczynając od feng shui, potem numerologia, różnego rodzaju sesje Radykalnego Wybaczania, Mind Update, Oczyszczania z karmy, masaż Lomi Lomi, medytacje, afirmacje, analiza Duszy, aż któregoś dnia stwierdziłam, że chciałabym zacząć się dzielić tą niesamowitą wiedzą z młodymi ludźmi. Moim celem jest to, aby mój synek wierzył i wiedział, że każde marzenie można zrealizować. Chcę, aby podążał w życiu drogami, które wskaże mu jego serce. Stąd zrodził się pomysł napisania książki „Bractwo Dusz”. Początkowo było to tylko przelewanie na papier historyjki o miłosnych przygodach dziewczyny i chłopaka, w połączeniu z energiami żywiołów, trochę magicznych właściwości kamieni czy drzew. Potem zaczęły się już pojawiać głębsze przemyślenia, wkroczył świat dusz, uzdrawianie energią. I od tego momentu zaczęły dziać się cuda. Najpierw dowiedziałam się o tym, że świat dusz istnieje. Dr Michael Newton opisał w kilku książkach swoje kilkunastoletnie badania nad ludźmi poddawanymi hipnozie do świata dusz. W jego książkach znajdziemy dokładne opisy tego, czym nasze dusze zajmują się pomiędzy wcieleniami, jak spędzają czas, czego się uczą, co poznają. Najbardziej popularna książka nosi tytuł „Wędrówki Dusz”. Potem okazało się, że natychmiastowe uzdrawianie to nie moja wymyślona moc jednej z bohaterek, ale theta healing. Jakież było moje zaskoczenie, gdy w jednej z książek Vianny Stibal, twórczyni tejże metody, przeczytałam dokładny opis uzdrawiania grupowego, które autorka przeprowadziła dokładnie w ten sam sposób, jaki ja, dwa lata wcześniej, opisałam w „Bractwie Dusz, Księga 1”, nie mając pojęcia o tym, że coś takiego w ogóle istnieje.Ostatnio trafiłam na Dwupunkt, gdzie mowa jest o światach równoległych. W Bractwie Dusz bohaterowie cały czas przemieszczają się pomiędzy wymiarami, skaczą z jednego w kolejny świat równoległy. Stąd moje zainteresowanie także tą właśnie metodą. Dla mnie Bractwo Dusz stanowi drogę dla mojej Duszy. Pisząc, przypominam sobie to wszystko, co będąc w ciele człowieka gdzieś się zatarło. To jest moja wędrówka. Wędrówka mojej Duszy.

GD: A jak zaczęła się twoja przygoda z pisarstwem?
GA: Pisałam już jako nastolatka, ale wszystko trafiało do szuflady i jedynym czytelnikiem była moja siostra. Ona też zmobilizowała mnie do napisania „Bractwa dusz”. A zaczęło się bardzo zwyczajnie. Lubię książki i filmy o niezwykłej miłości. Od kilku lat królują seriale o magicznej miłości wampirów, wilkołaków, nadludzi. Ja z kolei chcę pokazać, że taką bajkową miłość może przeżyć każdy z nas, bo każdy z nas ma swoją najważniejszą Bratnią Duszę, i wystarczy otworzyć serce, aby pojawił się ktoś wyjątkowy. Oczywiście, w „Bractwie Dusz” też jest magia, moce, energie itp., ale uczucia pomiędzy bohaterami są prawdziwe i głębokie. Dotyczy to zarówno miłości, jak i prawdziwej, czystej więzi przyjaźni. Nierzadko w książce bohaterowie mierzą się ze swoimi słabościami, są stawiani w trudnych sytuacjach, muszą pokonać swój lęk czy strach. I w tych momentach wykorzystuję nabytą wiedzę dotyczącą rozwoju osobistego. Liczę, że identyfikując się z postaciami, czytelnicy będą umieli poradzić sobie w życiu. Co do języka, to jest on prosty. Spotkałam się z zarzutami, że jest mało opisów, a dużo dialogów. Jednak, co dla niektórych jest minusem, innych przyciąga. Sama pamiętam, jak nie znosiłam opisów przyrody w książkach, przebrnięcie przez tych kilka stron, żeby dowiedzieć się, jak wygląda jedno z drzew, było dla mnie męczące. Dlatego wychodzę z założenia, że każdy czytelnik ma swoją wyobraźnię i niech z niej korzysta. Jak wyglądają bohaterowie? Zajrzyj do swojej wyobraźni, mogą być każdym z nas. Jak wygląda miejsce? Może to być las obok twojego domu. Nie ma to dla mnie znaczenia. Masz wyobraźnię, korzystaj z niej! Ja podsuwam tylko treść.

GD: Ukazało się już na rynku 8 książek. To bardzo dużo. Jaką metodę pisania stosujesz? Czy np. codziennie określoną ilość stron, czy nieregularnie, w chwilach natchnienia? Jak długo piszesz jedną książkę?
GA: Na rynku są 4 księgi „Bractwa Dusz” w formie ebooków. Dodatkowo księgi 2-4, w tym roku, pojawiły się w księgarni http://www.amazon.com i są dostępne dla Polonii na całym świecie w wersji drukowanej. Od stycznia 2014, co miesiąc, wychodzą dzienniki. Są to krótkie zapiski z życia bohaterów, w których śledzimy losy członków Bractwa i ich przyjaciół, gdy są już po trzydziestym roku życia. Dzienniki są wstępem do księgi 7, która ukaże się z początkiem 2015 roku. Do tej pory pojawi się jeszcze księga 5 na przełomie maja i czerwca tego roku oraz księga 6 w połowie października. Nie mam określonej metody pisania. Jak pojawia się pomysł, to siadam i zaczynam pisać. Zazwyczaj odbywa się to krótko po przeczytaniu jakiejś ciekawej pozycji książkowej o rozwoju osobistym lub po poznaniu nowej, kolejnej metody do pracy nad sobą. Wyciągam z tego to, co jest dla mnie najlepsze, i wykorzystuję, tworząc dalsze przygody bohaterów. Pierwszą księgę napisałam w dwa tygodnie, kolejne też powstają w przeciągu dwóch/trzech tygodni. Jak już zaczynam pisać, to przygody bohaterów same płyną. Wiem, kto z kim ma być, wiem, co ma się wydarzyć, wiem kiedy i jak. Wplatam w to nabytą wiedzę i tak powstają kolejne części „Bractwa Dusz”.

GD: Ile części planujesz?
GA: Będzie dziewięć ksiąg „Bractwa Dusz”, a co do dzienników, to jeszcze nie ustaliłam. W planach jest przetłumaczenie „Bractwa” na język angielski.

GD: Czy wiesz już, jak zakończy się ta historia?
GA: Nie mam pojęcia. Każda księga jest moją osobistą wyprawą w głąb siebie. Na tę chwilę poznałam Świat Dusz (hipnoza do poprzednich wcieleń i do świata dusz wg Dr. Michaela Newtona), Krainę Uzdrawiania (metoda Theta Healing), teraz wkraczam do Krainy Lasów (Dwupunkt – podróże do światów równoległych), co będzie dalej… zobaczymy.

Cały wywiad dostępny jest tutajKLIKNIJ

Reklamy