Bractwo Dusz, Księga 4 – fragment

Magiczna szesnastka 

image-8
Rozdział 1  
Kochany Synku, 
Gdy czytasz ten list, wkraczasz właśnie w piętnasty rok swojego życia. To bardzo ważny rok! Od teraz wszystko się zmieni. Jesteś Strażnikiem Duszy Grace i jej Bratnią Duszą. Jesteście połączeni magiczną Energią Życia, Odczuć i Miłości. Wiem, jak bardzo kochasz Grace i jak dbasz o to, aby była szczęśliwa. Czujesz wtedy to samo, co ona i uśmiechasz się na każdą myśl o tym, co sprawia jej przyjemność. Wiem też, że jesteś przygotowywany do tego, aby chronić miłość pomiędzy Duszą Gai i Duszą Uranosa, że masz zrobić wszystko, żeby połączenie Energii Ziemi i Kosmosu zostało wzmocnione. Wiem, że jesteś szkolony, aby żyć w cieniu i nigdy nie ujawniać się, aby nie doprowadzić do aktywacji Duszy Grace, bo wtedy nastąpi przerwanie połączenia. Zapewne tak przedstawił Ci to Steven. Wiedz jednak, że przywołując Strażników Duszy razem z Violet, babcią Grace, zadbałyśmy o to, żeby połączenie zostało wzmocnione nawet wtedy, gdy nie dojdzie do spotkania Duszy Gai z Duszą Uranosa. Jesteś Bratnią Duszą Grace, dodatkowo posiadacie te same Energie Żywiołów – już to tworzy w Was potężną Energię Miłości, której nawet mała cząsteczka może zasilać Energię Ziemi i Kosmosu. Nie jest Ci pisane życie w cieniu. Nie jest Ci pisane życie bez Grace. To wszystko wymysł Odyna, a zadanie Stevena to realizacja planu Senseja. Bardzo proszę, uważaj na siebie, uważaj na Grace, uważaj na Stevena. On jest zdrajcą. Jeśli przeczytasz ten list zanim dojdzie do spotkania Grace z Davidem, zrób wszystko, aby do niego nie dopuścić. Ujawnij się. Nie żyj w ukryciu. Nie dopuść, aby Steven kontrolował sny Grace. Pamiętaj jednak, że Steven ma za sobą niebezpiecznych ludzi. Dopóki nie poznasz ich tożsamości, nie może wyjść na jaw, że nie doszło do połączenia Duszy Gai i Uranosa, bo wszyscy zginiecie. Dowiedz się, z kim współpracuje Steven, dowiedz się, z kim zamierza zrealizować plan Odyna. I pamiętaj! Masz przy sobie zaufanych ludzi. Oni Ci pomogą. Kochanie, bądź szczęśliwy u boku Grace, a nie żyjąc w cieniu Strażnika. 

Dbaj o siebie, Synku! Bardzo Cię Kocham! Twoja mama

– Cześć, mamuś! – krzyknęła Grace, wbiegając radośnie do kuchni. Ubrana była w krótkie granatowe spodenki i koszulkę. – Tata już wyjechał? – zapytała, chwytając bułkę z miodem, która leżała na jej talerzu.
– Niestety tak, kochanie – odpowiedziała ciemnowłosa wysoka kobieta ubrana w czerwony szlafrok, robiąc smutną minę.
– Ale prezent dzisiaj dostanę? – zapytała Grace zadziornie.
Matka przytaknęła i podała córce kluczyki. Ta aż podskoczyła ze szczęścia. – Mój wymarzony, wyśniony, najwspanialszy czarny, metaliczny Jeep Liberty! – krzyknęła i już chciała wybiec, gdy kobieta ją zastopowała.
– Najpierw śniadanie. – Grace westchnęła głęboko i grzecznie usiadła przy stole. W tym samym czasie do kuchni, sprężystym wojskowym krokiem, wszedł młody wysoki blondyn z rozczochraną czupryną.
– Dzień dobry! – usłyszały.
– Część, Chris – powiedziała radośnie Anna. – Zawsze przychodzisz do nas podczas posiłku. – Chłopak, ubrany w obcisłą koszulkę uwydatniającą jego masywne ciało, uśmiechnął się szeroko.
– Mam wyczulony węch – powiedział i dosiadł się do Grace, częstując się kanapką.

– Mam coś dla ciebie – dodał po chwili, spoglądając na czarnowłosą dziewczynę o ciemnoniebieskich oczach. Ta spojrzała zaciekawiona.
– Co to jest? – zapytała, gdy chłopak wręczył jej kopertę. Chris, zajadając się, obserwował, jak Grace otwiera prezent. – Niemożliwe! – krzyknęła nagle dziewczyna. – Jak to zdobyłeś? – patrzyła z niedowierzaniem na zaproszenie na międzynarodowe warsztaty taneczne.
– Mam swoje kontakty – odpowiedział tajemniczo blondyn, gdy Grace rzuciła się mu na szyję w podziękowaniu. Anna parsknęła śmiechem, podając obojgu gorącą czekoladę.
– Wiesz o tym, że idziesz ze mną – powiedziała nagle dziewczyna, przyglądając się zadziornie przyjacielowi. Chris spoważniał. – To jest zaproszenie dla pary – dodała już łagodniej, widząc buntującego się chłopaka.
– Nie chcę iść na warsztaty Lorenza – zaczął się tłumaczyć blondyn. – Nie pamiętasz, jak się znęcał nade mną, gdy byłem twoją parą? – przekonywał błagalnym głosem.
– Ten Lorenzo? – wtrąciła zaskoczona Anna, zerkając z zatroskaną miną na Chrisa. Chłopak potwierdził.
– Przecież będzie tyle osób – namawiała dalej Grace. – Staniemy z tyłu – prosiła. – Nawet nas nie zauważy – patrzyła błagalnie. Chłopak spoglądał raz na nią, raz na Annę, po czym pod presją obu kobiet zgodził się. Grace podskoczyła z radości.
– Ale jak tylko zacznie się nade mną znęcać, rezygnuję – dodał szybko. Dziewczyna przytuliła mocno chłopaka.
– Jesteś moim najwspanialszym przyjacielem – powiedziała szczęśliwa.
– Jedynym – poprawił ją Chris. Oboje się uśmiechnęli.
Reklamy