Bractwo Dusz, Księga 5 – fragment

Bogowie Blasku

image-7

Rozdział 1
Mijał tydzień, odkąd Azi i Lexi przebywały na Zamku Cieni. Korzystając z pomocy Wenga szukały informacji, jak zebrać wszystkich Strażników Ziemi. Siostry przeczuwały, że odnalezienie pozostałych chłopców pozwoli na przywrócenie więzi przyjaźni, która została w tym świecie równoległym rozproszona. Do tego Azi, nieco pulchna, ale bardzo kobieca brunetka o zielonych oczach i delikatnych rysach twarzy, była zaniepokojona brakiem przepływu Energii Miłości. Podobne energie, wbrew wszystkiemu, powinny się przyciągać. Tymczasem żadna z dziewczyn nie poczuła niczego do żadnego z chłopców, oprócz Michaela.
– Wiesz, że ukrywanie się w pokoju niczego nie zmieni? – szepnęła do siostry Lexi, dziewczyna o kruczoczarnych włosach, okrągłej buzi i dużych błyszczących oczach. Ta zerknęła na swoje świecące dłonie i szybko schowała je za siebie. Obie próbowały skoncentrować się na rysunkach w Księdze Astralnej.
– Dopóki jestem daleko, mogę skupić się na poszukiwaniach – odparła Azi, czując złość. Obie dziewczyny ubrane były w czarne koszulki i ciemne spodnie. Nie należały do osób chcących błyszczeć w towarzystwie. Wręcz przeciwnie, wolały pozostawać w cieniu.
– Może byś chociaż z nim porozmawiała – wtrącił Weng. Azi i  Lexi popatrzyły na chłopaka. Ten, czując ich wzrok, szybko spuścił głowę, wycofując się. Z emocji zrobił się czerwony na twarzy.
– Nie – odpowiedziała mu stanowczo Azi. Chińczyk, ubrany w  szarą luźną koszulę w kratę i wytarte dżinsy, jakby skulił się, siadając na krześle i zatapiając w jednej z ksiąg. Dziewczyna, chowając dłonie do kieszeni spodni, również zaczęła wpatrywać się w strony, tym razem Księgi Strażników Ziemi. Lexi chwilę przyglądała się siostrze, po czym zatrzaskując książkę przed Azi, powiedziała:
– I tak nie umiesz się na niczym skupić. – Dziewczyna podniosła wzrok. – Od dwóch dni gapisz się na tę samą stronę – dodała Lexi, wskazując na zamkniętą Księgę. Azi wycofała się, poczuła poirytowanie. – Chociaż z nim porozmawiaj – poprosiła stanowczym tonem Lexi. Azi nagle ogarnął strach. Usiadła na łóżku, podwijając nogi pod siebie. Weng zerkał na nią znad książki, Lexi także ją obserwowała.
– O czym? – zapytała po chwili niepewnie.
– Chociażby o tym, że jesteś jego Bliźniaczą Duszą – odpowiedziała Lexi. Azi odetchnęła zdenerwowana.
– Nie ja, tylko Dusza Nanny, którą mam w sobie – wyjaśniła szybko. Nie czuła się pewnie. Bała się tego spotkania, a myśl o rozmowie wywoływała w niej uczucie przerażenia.
– Co za różnica? – wtrąciła Lexi, nie dając za wygraną. – Czujesz przyciąganie i on też. Myślisz o nim cały czas, a on o  tobie. – Azi poczuła, jak rumieniec powleka jej twarz. Chciała zaprzeczyć, ale siostra jej nie pozwoliła. – Nie udawaj, Azi! Świecisz, tak jak on! – Wskazała na schowane dłonie dziewczyny.
– A gdy tylko mówimy o Michaelu, blask jest mocniejszy! – dokończyła, już prawie krzycząc. Azi spuściła wzrok. Łzy napłynęły jej do oczu. Nie wiedziała, dlaczego tak boi się spotkania z chłopakiem. Zapadła cisza. Lexi, czekając na odpowiedź siostry, wpatrywała się w nią. Weng zerkał raz na jedną, raz na drugą dziewczynę. W końcu Azi, nie podnosząc głowy, szepnęła:
– Nie spotkam się z nim.
Lexi przewróciła ze złości oczami i ruszyła w stronę wyjścia. Była poirytowana zachowaniem siostry. Weng odprowadził ją wzrokiem, a gdy zatrzasnęły się drzwi, popatrzył na Azi. Ta wpatrywała się w swoje dłonie. W dalszym ciągu błyszczały. Azi pociągnęła nosem i zapytała Wenga:
– Dlaczego tak naciskacie na to spotkanie?
Spojrzała w jego stronę. Młody Chińczyk wzruszył ramionami. Widząc zapłakaną dziewczynę, trochę się zmieszał.
– Sama powiedziałaś, że jest zablokowana miłość i przyjaźń – odparł niepewnie. – Ty i Michael to jedyna para, gdzie coś zaiskrzyło – szepnął, widząc, jak Azi zaczynają płynąć łzy po policzkach.
– Nie umiem… – chciała wyjaśnić Wengowi, gdy do pokoju wszedł Emanuel, wysoki chłopak o ciemnej karnacji, ciemnych włosach i piwnych oczach, ubrany w białą luźną koszulę i jasne spodnie.
– Czego nie umiesz? – zagadnął, nie zauważając, że dziewczyna płacze. Od razu chwycił Księgę Pustyni i zaczął ją od niechcenia przeglądać. Azi szybko otarła oczy i wstając do stołu, gdzie leżały księgi, wzięła jedną z nich i zaczęła przeglądać. Emanuel nie zauważył, że dziewczyna nie odpowiedziała. Przewertował kilka kartek i rzucił książkę na stół:
– Dlaczego nie chcesz pogadać z Michaelem? – Azi poczuła wściekłość. Chłopak rozsiadł się w fotelu i obserwując dziewczynę, czekał na odpowiedź. Ta udawała, że nie usłyszała pytania. – Więc? – dopytywał, zakładając nogę na kolano.
– Nie twoja sprawa – odpowiedziała poirytowana. Emanuel
parsknął ironicznym śmiechem.
– Bogini ma focha. – Spojrzał na Wenga, ten zdawał się nie reagować. Azi aż zacisnęła pięści. Chłopak z Pustyni podniósł się i  podszedł do dziewczyny. – Czego się boisz? – szepnął jej do ucha. W Azi aż zawrzało.
– Odczep się ode mnie – wycedziła przez zęby. Emanuel wycofał się. Przyglądał się chwilę nerwowym ruchom dziewczyny, która zaciskając pięści, próbowała nie dać się wyprowadzić z równowagi, po czym pytał dalej:
– Dlaczego boisz się spotkać z Michaelem? Azi popatrzyła na niego. W jej oczach było widać wściekłość.
– A ty dlaczego nie szukasz Samuela? – odparła, uderzając chłopaka w najczulszy punkt. Wpatrywali się w siebie przez dłuższą chwilę, próbując pokonać się wzrokiem, po czym Emanuel odpuścił i wyszedł z pokoju. Azi odetchnęła. Weng siedział cicho, starając się nie odzywać, aby nie dolewać oliwy do ognia.
– Dlaczego on jest takim dupkiem? – zapytała siebie Azi. Wzięła kolejny głęboki oddech i zerknęła na Wenga. Ten niepewnie popatrzył na nią.
– Emanuel jest złośliwy tylko wtedy, gdy wspomina się Samuela – szepnął. Dziewczyna zamyśliła się. Nie potrafiła zrozumieć, co strasznego mogło się wydarzyć, że chłopak aż tak nienawidzi brata. To było dla niej coś absolutnie nowego. Wcześniej Pustynia zawsze trzymała się razem, bez względu na okoliczności, a bracia zawsze stali za sobą murem.
Tymczasem Lexi siedziała w kuchni z Mią. Dziewczyna żaliła się kobiecie na siostrę.
– Nie rozumiem jej – mówiła zrezygnowana. – Mieliśmy połączyć Nannę z Baldurem, a teraz ona zachowuje się tak, jakby to jej nie obchodziło – popatrzyła na Chinkę. Ta słuchała z uwagą. – To do niej niepodobne. Młoda kobieta o idealnie gładkiej cerze, ubrana bardzo kobieco w sukienkę w kolorze wrzosowym, odpowiedziała:
– Może to ją przerasta. Popatrzyły na siebie. Lexi zmarszczyła brwi. Mia wyjaśniła:
– Oczekujemy, że skoro się kochają, to będą szczęśliwi, jak tylko porozmawiają ze sobą. – Usiadła obok Lexi na krześle. – A oni się nawet nie znają – dodała zmartwiona.
– To nie ma znaczenia, Azi…
– Posłuchaj, Lexi – przerwała jej kobieta. – Planowałyście połączyć parę bogów, ale żadna z was nie przypuszczała, że może to być jedna z was. – Dziewczyna słuchała z uwagą, coś w myślach analizując. – Łatwo jest układać komuś życie, a co, jeśli byłabyś na jej miejscu?
– Nie bałabym się porozmawiać z Michaelem – odparła pewnie Lexi.
– Ale Azi to nie ty – zauważyła Mia. Dziewczyna się uśmiechnęła.
– No nie – popatrzyła na kobietę. – Azi to mózg operacji – obie parsknęły śmiechem. – Z tym że miłość Bliźniaczych Dusz Bogów jest bardzo silna, nie ogranicza ich to, że się nie znają – dodała Lexi ze spokojem. Mia słuchała z uwagą. – Azi kocha Michaela, a on ją, więc…
– Lexi, posłuchaj – przerwała jej kobieta, kładąc dłoń na ręce dziewczyny. – Być może Nanny i Baldura nic nie ogranicza, ale jest jeszcze Azi i Michael – ludzie ze swoimi emocjami i uczuciami – wyjaśniła z troską. W tej chwili do kuchni zajrzał Michael. Słysząc rozmowę, powiedział:
– Ona jest przerażona, gdy tylko wspominacie o mnie. Obie spojrzały na dobrze zbudowanego chłopaka, o ciemnych, krótko przystrzyżonych włosach, z dłuższą grzywką.
– Wiem – odparła ze smutkiem Lexi. – Tylko nie wiem dlaczego – dodała zrezygnowana. Chłopak, ubrany w ciemne dżinsy i biały podkoszulek, usiadł obok. Popatrzył na swoje dłonie, które mimo że były okryte ciemnymi rękawiczkami, świeciły niezwykle mocno. Drażniły nie tylko jego wzrok, ale też wszystkich dookoła.
– Im dłużej to trwa, tym mocniej świecą – zauważyła Mia, wstając od stołu i szykując dla młodych ludzi ciepły napój.
– Dusza Baldura woła Duszę swojej ukochanej – odparła Lexi, uśmiechając się do chłopaka, po czym dodała z entuzjazmem: – A może upozorujemy wasze spotkanie?
Zerknęła chytrze na Mię. Nim kobieta odwróciła się w jej stronę, odezwał się Michael.
– Nie – powiedział stanowczo. – W ten sposób tylko pogorszymy sytuację – dodał, zerkając na obie kobiety. – Jeśli mam porozmawiać z Azi, to wolę, żeby ona też tego chciała – wyjaśnił spokojnie, obserwując ich reakcję. Mia zgodziła się z chłopakiem, a Lexi, ciężko wzdychając, dodała:
– Przestaję już w to wierzyć.
Michael zamyślił się. Targały nim różne uczucia. Od złości na siebie, poprzez żal, smutek i skończywszy na ogromnej tęsknocie. Mia, obserwując chłopaka, potrafiła odczytać to, co w danej chwili przeżywa.
– Napisz do niej list – zaproponowała. Michael ocknął się. Lexi podchwyciła plan.
– To dobry pomysł – potwierdziła. Chłopak czuł opór.
– Nie musisz pisać miłosnych wyznań – wyjaśniła od razu kobieta. – Napisz, co czujesz – dodała. Lexi jej przytakiwała.
– A jak nie przeczyta? – zawahał się Michael.
– Przeczyta – powiedziała pewnie dziewczyna. – Ona jest z tych czytających, a nie rozmawiających – uśmiechnęła się. Mia patrzyła z uśmiechem na chłopaka. Ten, dalej czując niepewność, zgodził się na propozycję. Kobieta położyła przed nim kartkę, ołówek i razem z Lexi wyszły z kuchni. Michael chwilę się wahał, po czym zaczął pisać.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s